Obowiązujący od dziesięcioleci system zatwierdzania młodych ogierów przestał spełniać swoje zadanie. W związku z wytycznymi dotyczącymi ochrony zwierząt w sporcie jeździeckim, opublikowanymi w 2020 roku i wdrażanymi w kraju między morzami już od 2021 roku wraz z pierwszymi zmianami, przeprowadzana jest reforma niemieckiego systemu zatwierdzania ogierów. W ubiegłym roku na przykład ogiery urodzone w lipcu nie zostały dopuszczone do jesiennej selekcji. Związek Hodowców Koni Rasy Holsteńskiej zareagował na tę sytuację, przenosząc termin selekcji młodych ogierów na luty. Aby umożliwić wszystkim zainteresowanym stronom wymianę poglądów, Związek Holsteński zaprosił na dzień praktyczny poświęcony przygotowaniu młodych ogierów do selekcji.
W gospodarstwie rodziny Hornów w Bredenbekshorst zgromadziło się około 30 przedstawicieli Stowarzyszenia, świata polityki, powiatowych urzędów weterynaryjnych oraz ośrodków szkoleniowych młodych ogierów ze Szlezwiku-Holsztynu. „Bardzo zależy nam na tym, aby we współpracy z odpowiednimi funkcjonariuszami umożliwić praktyczne wdrożenie wytycznych” – powiedział kierownik ds. hodowli Stephan Haarhoff. „Skupiamy się na przybliżeniu codziennej praktyki szkolenia młodych ogierów, zwłaszcza urzędowym weterynarzom, aby osiągnąć wspólny mianownik”.
Krok po kroku
W jaki sposób przygotowuje się młode ogiery do kwalifikacji? Na to pytanie odpowiedzieli podczas dnia praktycznego Stephan Haarhoff, a także Marc Horns wraz ze swoją partnerką Pią Peters. Horns przygotowuje obecnie cztery ogiery do wstępnej selekcji, która odbędzie się pod koniec listopada. Na przykładzie dwóch z nich zademonstrował proces szkolenia prowadzący do zatwierdzenia. Jako pierwszy zaprezentowano syna ogiera Zuccero po matce z linii Cash and Carry. Pia Peters wyjaśniła, w jaki sposób młode konie są wprowadzane w pierwsze zadania: „Kiedy trafiają do nas, ogiery są jeszcze zupełnie niedoświadczone, zazwyczaj przyzwyczajone jedynie do prowadzenia w kantarze. Następnie przyzwyczajamy je do swobodnego poruszania się w kantarze – najpierw w całej hali, a potem na wydzielonym odcinku”. Gdy wykonują to spokojnie i opanowanie, dodaje się lonżowanie w uzdę, później z ogłowiem i przypiętą do niego uzdą, a następnie wyłącznie z ogłowiem. „Zanim po raz pierwszy użyjemy paska, mija około czterech tygodni” – kontynuuje pani Peters. „U niektórych idzie to szybciej, u innych trwa dłużej. Ważne jest, aby to konie wyznaczały tempo”. Syn ogiera Zuccero, pomimo niezwykle dużej liczby widzów, wykazał się już opanowaniem i doświadczeniem. Zna już kolejny etap szkolenia, czyli zapinanie wodzy trójkątnych. Dwa do trzech razy w tygodniu ogiery najpierw rozgrzewają się stępem w karuzeli, a następnie pozwalają im biegać swobodnie lub lonżują je najpierw bez, a potem z wodzą trójkątną. Jedna sesja treningowa trwa zazwyczaj około 20 minut. Na przykładzie drugiego ogiera po Keaton-Casalito pan Horns pokazał, w jaki sposób przyzwyczaja konie do skakania na wolności. Po rozgrzewce w stępie i bieganiu na wolności ogiery są najpierw wprowadzane do skakania przez drążki ułożone na ziemi, następnie przez cavaletti, a na koniec do pokonywania serii przeszkód. „Niektóre konie szybko samodzielnie znajdują właściwą drogę, inne wymagają częstszych powtórzeń, a my dłużej czekamy z kolejnym krokiem” – relacjonuje Marc Horns. Skoki swobodne trenuje się raz w tygodniu. Codziennie młode ogiery – niezależnie od planu treningowego – wychodzą na padok.

Standaryzacja niekoniecznie sprzyja dobrostanowi
zwierząt
Zainteresowanie wypowiedziami Marca Hornsa i jego rodziny było szczególnie duże ze strony urzędowych lekarzy weterynarii, co zaowocowało ożywioną wymianą poglądów. Dyskutowano między innymi nad tym, w jakim stopniu ujednolicone szkolenie młodych ogierów jest możliwe do zrealizowania i sensowne. Dla urzędników chodziło przy tym o standardy, które miałyby gwarantować dobrostan zwierząt przez cały okres szkolenia i które musiałyby być możliwe do zweryfikowania. Stephan Haarhoff zwrócił uwagę na wprowadzone w ubiegłym roku dzienniki treningowe, które trenerzy ogierów muszą wypełniać dla swoich podopiecznych przed rozpoczęciem konkursu kwalifikacyjnego. Dr Thomas Nissen, pełnomocnik ds. dobrostanu zwierząt w Związku Holsteńskim, dodał, że w przypadku „zwierząt o indywidualnych osobowościach, mocnych stronach i słabościach” standaryzowane programy szkoleniowe są tylko w ograniczonym stopniu sprzyjające szkoleniu zgodnemu z potrzebami zwierząt. „Jeśli trening jest prowadzony w sposób przemyślany, konie nie są nadmiernie obciążane” – jest tego pewien dr Nissen. „Komisja selekcyjna ma za zadanie rozpoznać, które ogiery ze względu na swoje predyspozycje – a nie na sposób przygotowania – nadają się na reproduktorów”. Dr Kristina Hein, kierowniczka urzędu w powiecie Dithmarschen, argumentowała: „Jesteśmy zgodni co do tego, jak ważne jest wybieranie najlepszych ogierów dla postępu hodowlanego. Dobrze się stało, że wymieniamy poglądy na ten temat z wyprzedzeniem. Oczekuję jednak od Związku, że zajmie jasne stanowisko w sprawie tego, w jaki sposób można opracować standardy obowiązujące wszystkich zainteresowanych stron w kontekście wytycznych” – stwierdziła lekarka weterynarii. „Jest to proces, którego nie da się zakończyć w ciągu dwóch miesięcy. Należy znaleźć równowagę między aktualnym stanem prawnym a interesami gospodarczymi”. Obecni zgodzili się co do tego, że regularna i w miarę możliwości nieobciążona biurokracją wymiana poglądów, być może również w formie grupy roboczej, będzie w przyszłości sprzyjać współpracy. Kierownik hodowli Stephan Haarhoff podziękował rodzinie Hornów za zorganizowanie dnia praktycznego i podsumował: „Dzień praktyczny był wydarzeniem udanym pod każdym względem. Ożywiona wymiana poglądów z właściwymi organami pokazała, że mogą istnieć dość zróżnicowane interpretacje i poglądy na temat szkolenia młodych ogierów. Również w przyszłości Związek Hodowców musi intensywnie zajmować się treścią wytycznych. W procesie tym należy bezwzględnie uwzględnić doświadczenie naszych ośrodków szkoleniowych, aby obrać kierunek zgodny z dobrostanem zwierząt i zorientowany na praktykę”.

Związek Hodowców Koni Holsteińskich serdecznie dziękuje Pii Peters, Marcowi Hornsowi, Ute i Thomasowi Horns (od lewej) za gościnność!