IAFH sprawia, że jest to możliwe: „Nowoczesna biotechnologia pozwala nam dostarczać hodowcom istotnych informacji – elementów, które mogą przyczynić się do wyhodowania jeszcze lepszych i zdrowszych koni” – wyjaśnia dr Wolfgang Schulze-Schleppinghoff, przewodniczący Międzynarodowego Stowarzyszenia Hodowli Koni Przyszłości (IAFH).
Imponującym przykładem praktycznego zastosowania nowych metod jest określenie umaszczenia źrebaka. Jest ono bowiem w pełni przewidywalne – pod warunkiem, że posiada się nieco więcej informacji na temat rodziców niż miało to dotychczas miejsce w większości przypadków. Dla lepszego zrozumienia: istnieją geny, które decydują o tym, czy koń urodzi się jako kasztan. Inne określają, czy źrebak będzie gniadym czy czarnym. Jeśli hodowca zna lokalizacje genów odpowiadających za dwa podstawowe umaszczenia (kasztan i gniady lub czarnia) u klaczy i ogiera, można zaplanować źrebaki o „pożądanym umaszczeniu”. W zależności od genotypu można zatem zagwarantować, że nawet w przypadku połączenia klaczy kasztanowatej z ogierem czarnym o zidentyfikowanym genotypie urodzi się źrebak czarny. Nadzieje i obawy oraz daleko idąca pewność dopiero po urodzeniu wielu źrebiąt należą już do przeszłości – wystarczy spojrzeć na kilka ważnych, znanych markerów.
Pomysł, który w 2016 roku doprowadził do powstania Międzynarodowego Stowarzyszenia Hodowli Koni Przyszłości (International Association of Future Horse Breeding, w skrócie IAFH), był wizjonerski: celem było stworzenie kompleksowego, wspólnego systemu baz danych służącego poprawie hodowli koni, opartego na najnowszych osiągnięciach naukowych w połączeniu z najnowocześniejszymi metodami analizy laboratoryjnej i metodami oceny. Słowem kluczowym była selekcja genomowa, co w uproszczeniu oznaczało: określone cechy koni, rejestrowane od kilku lat za pomocą opisu liniowego, miały zostać przypisane do markerów genetycznych, aby umożliwić jeszcze lepszą pracę hodowlaną. W centrum uwagi znajdowało się i nadal znajduje się zdrowie koni, w szczególności zapobieganie chorobom dziedzicznym, a także lepsze planowanie cech pożądanych w hodowli koni jeździeckich.
Markery SNP: kamień milowy
Dzięki wieloletnim pracom badawczo-rozwojowym wizja ta stała się już rzeczywistością. Kamieniem milowym na tej drodze było bez wątpienia przejście od rutynowej weryfikacji rodowodów na technologię opartą na tak zwanych markerach SNP. Te markery genetyczne to jednoznacznie identyfikowalne miejsca w genomie konia, które można łatwo odczytać w laboratorium. „Wspaniałą cechą tej metody jest to, że markery są rozrzucone po całym genomie; obecnie mówimy o 85 000 pozycji, czyli o swego rodzaju genetycznym odcisku palca” – mówi dr Kathrin Stock, która współtworzyła i nadzoruje ten projekt w imieniu wspólnika IAFH oraz renomowanego dostawcy usług informatycznych – firmy vit z Verden. Specjalistka w dziedzinie genetyki i lekarz weterynarii, sama będąca jeźdźczynią i hodowczynią, podsumowuje aktualny stan rzeczy: „System jest obecnie w stanie wyciągać wnioski na podstawie znanych informacji oraz tego genetycznego odcisku palca, które hodowcy mogą uwzględnić w swoich rozważaniach”.
Hodowcy zrzeszeni w stowarzyszeniach wchodzących w skład IAFH – obecnie są to Związek Holsteiński, związki oldenburskie, Związek Trakeński oraz Westfalska Księga Rodowodowa – mogą zatem już teraz czerpać konkretne korzyści ze współpracy swoich organizacji z firmą vit, uniwersytetami i instytucjami badawczymi. Każda hodowczyni i każdy hodowca będący członkiem IAFH będzie mógł w przyszłości, za niewielką opłatą, zlecić sprawdzenie określonych cech genetycznych, takich jak właśnie genotyp umaszczenia konia z własnego stada. Wkrótce dostępne będą również inne cechy, takie jak genetyczna wielkość, choroby dziedziczne oraz profile dziedziczenia oparte na analizie genomowej, dzięki czemu również te aspekty będą mogły zostać w sposób ukierunkowany uwzględnione w planowaniu hodowlanym.
„W stowarzyszeniach będących wspólnikami IAFH opisano dotychczas liniowo ponad 45 000 koni, a w bieżącym roku do końca października przeprowadzono już badania genetyczne około 10 000 źrebiąt z wykorzystaniem SNP” – powiedział dr Wolfgang Schulze-Schleppinghoff. „W przypadku źrebiąt z bieżącego rocznika dostępne są już odciski genetyczne, a analizy laboratoryjne zostały zakończone. Jednak również klacze z poprzednich roczników mogą zostać poddane odpowiednim badaniom w dowolnym momencie. Jesteśmy przekonani, że będziemy mogli zaoferować odpowiednie usługi – oczywiście określenie spodziewanego umaszczenia to tylko jedna z wielu praktycznych możliwości zastosowania tego badania przesiewowego. „IAFH będzie się nadal rozwijać” – jest o tym przekonany dr Wolfgang Schulze-Schleppinghoff.
Jeśli chcieliby Państwo dowiedzieć się więcej, prosimy o przesłanie wiadomości e-mail na adres info@international-association-of-future-horse-breeding.com