Kiedy w 1986 roku Breido Graf zu Rantzau objął stanowisko prezesa Związku Holsteńskiego, miał już za sobą bardzo udaną karierę zawodową jako międzynarodowy zawodnik w skokach przez przeszkody. Pomimo wszystkich swoich działań społecznych pozostał ściśle związany ze sportem, dzięki czemu był cennym doradcą dla jeźdźców, organizatorów zawodów i działaczy. Praca na rzecz Związku Holsteńskiego, a tym samym na rzecz hodowli koni w regionie między morzami, była dla niego sprawą serca. Przejęcie kierownictwa nad Związkiem nie było łatwym zadaniem, ponieważ w tamtym czasie należało uporać się z sporami prawnymi z niezadowolonymi członkami Związku, wdrożyć młodych dyrektorów wykonawczych oraz poprowadzić rozwijający się związek koni skokowych ku przyszłości, która w tamtym czasie była jeszcze niepewna. Niepewny był przede wszystkim wynik sporów prawnych. W Ameryce znak „Holsteiner” został zarejestrowany jako odrębny znak towarowy, co uniemożliwiło eksport koni rasy holsteńskiej za pośrednictwem Związku. W tak zwanym procesie Moltke’a w grę wchodziły wysokie roszczenia odszkodowawcze, a hodowca z Hasenmoor wniósł sprawę sądową o ponowną rejestrację ogiera Calvados I. Dzięki współpracy z kancelarią prawną z Elmshornu, jej wytrwałości oraz kompetentnemu doradztwu prawnemu Breido Graf zu Rantzau zdołał uchronić Związek przed poniesieniem większych strat.
Breido Graf zu Rantzau rozwiązał te problemy i zrealizował wiele innych zadań, wykazując się ogromnym osobistym zaangażowaniem oraz charakterystycznymi dla siebie kompetencjami przywódczymi, działając na rzecz Związku Holsteiner. Dzięki jego kompetencjom gospodarczym Związek przekształcił się w prężnie działające przedsiębiorstwo, które stało się wzorem dla całej europejskiej hodowli koni sportowych. Hodowla ogierów stowarzyszeniowych była i pozostaje kluczową sprawą dla hodowców rasy holsteńskiej. Po wstępnych pracach nad stadem ogierów stowarzyszenia przeprowadzonych przez byłego dyrektora generalnego, Breido Graf zu Rantzau we współpracy z Norbertem Boleyem zdołał sprawić, że hodowla ogierów odgrywa wiodącą rolę w światowej hodowli koni skokowych.
Ówczesny prezes stowarzyszenia wraz ze swoim zastępcą oraz pozostałymi członkami zarządu szybko zdali sobie sprawę, że stowarzyszenie będzie mogło sprostać wymaganiom związanym z pełnieniem wiodącej roli w hodowli koni sportowych jedynie poprzez rozbudowę obiektu w Elmshorn. W ten sposób, pod kierownictwem Breido Grafa zu Rantzau, w pierwszej kolejności stajnię ogierów rozbudowano o nowoczesny skrzydło, które odpowiadało wymaganiom cennej stada ogierów. Następnie przeprowadzono przebudowę obiektów zewnętrznych, w szczególności toru wyścigowego dla kłusaków, w związku z zaprzestaniem organizacji wyścigów kłusaków. Największym osiągnięciem w erze Breido Grafa zu Rantzau jest bez wątpienia budowa hali im. Fritza Thiedemanna na terenie związku w Elmshorn. Już wówczas prezes zadał sobie i swojemu zarządowi pytanie o właściwą lokalizację dla tego przedsięwzięcia budowlanego. Zgodnie z wielką tradycją związku zarząd podjął decyzję o dalszym wzmacnianiu lokalizacji w Elmshorn. Ta dalekowzroczność prezesa zaowocowała dziś platformą eventową i marketingową, bez której związek prawdopodobnie nie miałby już szans na przyszłość.
Prace hodowlane były również wspierane z wielkim zaangażowaniem przez Breido Grafa zu Rantzau. Po raz pierwszy ponownie podjęto dyskusję na temat dopuszczania do hodowli sprawdzonych ogierów wyczynowych oraz w bardzo ograniczonym zakresie dopuszczono krew z zewnątrz. Również wykorzystanie ogierów pełnej krwi odegrało w tym procesie istotną rolę. Rady Breido Grafa zu Rantzau w sprawach hodowlanych i stowarzyszeniowych były bardzo cenione również poza regionem, dzięki czemu przewodniczący z Holsteinu został szybko powołany do najwyższego gremium niemieckiej hodowli koni, czyli do Zarządu ds. Hodowli Niemieckiego Związku Jeździeckiego (FN) w Warendorfie. Ze względu na swoje zdolności przywódcze oraz wiedzę z zakresu sportów jeździeckich i hodowli konnej na przewodniczącego z Holsteinu zwróciła uwagę również Światowa Federacja Hodowców Koni (WBFSH). Breido Graf von Rantzau objął tam stanowisko w zarządzie i został wybrany na zastępcę prezesa Jana Pedersena z Danii.
W realizacji wszystkich tych licznych zadań Breido Graf von Rantzau mógł liczyć na ogromne wsparcie ze strony swojej rodziny w Breitenburgu. Jego żona Elke zawsze była dla niego dobrą doradczynią i wspierała zarówno jego samego, jak i związek, zwłaszcza poprzez swoje zaangażowanie w organizację wydarzeń, takich jak oceny hodowlane i imprezy w Neumünster czy Dni Koni w Elmshorn, podczas których wraz ze swoimi pomocniczkami zajmowała się strefą dla gości honorowych.
Breido Graf zu Rantzau odcisnął również swoje piętno na dużych wydarzeniach organizowanych przez związek dzięki swojej wiedzy fachowej i kompetencjom przywódczym. Pod jego kierownictwem aukcje w Neumünster przeżywały okres rozkwitu, a wraz z imprezami selekcyjnymi dni te w halach Holstenhallen wyznaczały standardy dla niemieckich związków, a także poza ich granicami. Odzwierciedleniem entuzjazmu hodowców i wszystkich odwiedzających zainteresowanych końmi były wieczory pokazowe rasy holsteńskiej w Neumünster. Szczególną atrakcją tych wieczorów było zawsze jego przemówienie powitalne.
Od 2005 roku Breido Graf zu Rantzau pełnił funkcję prezesa Niemieckiego Związku Jeździeckiego (FN) i przekazał stanowisko przewodniczącego Związku Holsteińskiego nowemu przewodniczącemu, Janowi Lüneburgowi. Kilka lat później ponownie zgłosił się do pracy w zarządzie Związku i w tej kadencji pomógł wdrożyć gruntowną reformę strukturalną Związku Holsteińskiego, po czym wycofał się do Holsteinu, obejmując funkcję honorowego przewodniczącego Związku.
Hrabia Breido zu Rantzau z ogromnym zaangażowaniem działał na rzecz interesów Związku Holsteńskiego. Jego zdolność do pełnienia funkcji kierowniczych była wzorcowa i wywarła znaczący wpływ na Związek Holsteński, niemiecką hodowlę koni oraz niemieckie sporty jeździeckie. Wszyscy hodowcy, jeźdźcy oraz działacze związkowi zapamiętają Breido Grafa zu Rantzau jako wielką osobowość i będą go czcić w swojej pamięci.
Dr Thomas Nissen
Śmierć honorowego prezesa FN, hrabiego Breido zu Rantzau, wywołała ogromne poruszenie w środowisku. Niezliczone osobistości ze świata jeździectwa i hodowli koni znały go osobiście, a wiele z nich łączyła z nim bliska przyjaźń. Oto reakcje niektórych wieloletnich współpracowników, zebrane przez Niemiecki Związek Jeździecki (FN) oraz Związek Holsteiński:
„Breido był silną osobowością, bardzo uczciwą i zawsze bezpośrednią. Był prawdziwym „jeźdźcem” o wielkim sercu dla sportów jeździeckich i hodowli koni, który przekształcił FN w nowoczesny i prężny związek, jakim jest dzisiaj. Jestem Breido szczególnie wdzięczny za całe jego wsparcie. Bez niego nie byłbym tam, gdzie jestem dzisiaj. Nasze myśli kierujemy ku jego rodzinie i przyjaciołom, a my będziemy go pamiętać jako wspaniałego człowieka”.
Ingmar de Vos
, prezes Międzynarodowej Federacji Jeździeckiej (FEI)
„Jestem głęboko poruszony i niezwykle zasmucony faktem, że odszedł od nas Breido Graf zu Rantzau, honorowy prezes Niemieckiego Związku Jeździeckiego i jedna z najwybitniejszych postaci sportu jeździeckiego ostatnich dziesięcioleci. Niemiecka Federacja Jeździecka traci wysoce kompetentnego i zaangażowanego znawcę koni, który zawsze w wspaniały i wyjątkowy sposób angażował się na rzecz koni jako zwierząt, sportu jeździeckiego oraz hodowli koni. Osobiście tracę prawdziwego przyjaciela i z wdzięcznością wspominam wiele wspólnie spędzonych godzin, które pozostaną niezapomniane.”
Dr Harald Hohmann
, wiceprezes ds. sportu Niemieckiego Związku Jeździeckiego (FN)
„Breido Graf zu Rantzau i ja łączyła przyjaźń od najmłodszych lat. W ciągu naszego długiego wspólnego życia często mieliśmy odmienne zdania w wielu sprawach, prowadziliśmy intensywne i kontrowersyjne dyskusje, ale zawsze udawało nam się znaleźć dobre rozwiązanie. Był zawsze moim najlepszym przyjacielem i doradcą. Najbardziej ceniłem w nim szczerość, prostolinijność, otwartość, a przede wszystkim jego człowieczeństwo. Jego słowo było często prawem – i to słusznie. Breido miał niezwykły i wyjątkowy charakter, z którym w dzisiejszych czasach nie spotyka się już tak często. Będzie nam go bardzo brakowało – nie tylko jutro, ale także w przyszłości.”
Peter G. Rathmann, Carla Rathmann i Philip Rathmann
, RathmannVerlag
„Breido był prawdziwym pasjonatem nie tylko sportów jeździeckich, ale także hodowli koni. Poznałem Breido w okresie mojej aktywnej kariery i miałem zaszczyt towarzyszyć mu, gdy pełnił funkcję naszego prezesa. Wraz z nim tracimy sojusznika w naszej sprawie; zawsze był obecny, gdy potrzebowano pomocy. Miał serce we właściwym miejscu. Będzie nam go bardzo brakowało.”
Theodor Leuchten
, wiceprezes ds. hodowli Niemieckiego Związku Jeździeckiego (FN)
„Z głębokim współczuciem myślę w tych dniach pożegnania o Breido Grafie zu Rantzau i całej jego rodzinie. Już od czasów młodości łączyła nas przyjaźń wynikająca ze wspólnego pobytu w internacie oraz z działalności związanej ze sportami jeździeckimi w Szlezwiku-Holsztynie. To właśnie Breido pod koniec mojej kariery zawodowej ponownie przybliżył mnie do sportów jeździeckich. Najpierw w Szlezwiku-Holsztynie, wraz z Dieterem Stutem, a wkrótce potem również w siedzibie FN w Warendorfie. Jestem mu za to bardzo wdzięczny. Podczas naszych podróży samochodem, a także w innych okolicznościach, prowadziliśmy wiele głębokich rozmów i zawsze chętnie się razem śmialiśmy. Będzie mi go bardzo brakowało, zwłaszcza ze względu na jego charakterystyczne, ludzkie podejście”.
Dieter Medow
, prezes Związku Jeździeckiego Szlezwiku-Holsztynu
„Przez 20 lat pracowaliśmy razem na rzecz rasy holsteńskiej. Nasza współpraca charakteryzowała się ogromną rzetelnością i otwartą wymianą poglądów. Zawsze mogliśmy swobodnie wyrażać swoje opinie, szanowaliśmy się i akceptowaliśmy nawzajem. Z tego zrodziła się prawdziwa przyjaźń. Breido był po prostu wspaniałym człowiekiem.”
Hans-Werner Ritters
, wiceprzewodniczący Związku Holsteiner w czasach Breido Grafa zu Rantzau
Zdjęcie: Janne Bugtrup