04. September 2025
Holsteiner miesiąca września: Camilla van de Helle

W tym miesiącu tytuł „Holsteiner miesiąca” otrzymała Camilla van de Helle. Ta córka ogiera Crumble i klaczy Casall przyszła na świat jedenaście lat temu u Klausa Thiedemanna w Oesterwurth i od zeszłego roku coraz bardziej zwraca na siebie uwagę na międzynarodowych arenach turniejowych.
Jako źrebak ta siwa klacz trafiła do stajni Stoeterij Van de Helle w Belgii. Renee de Wert (NED) wprowadziła ją początkowo do świata sportu i przygotowuje tę klacz rasy holsteńskiej do coraz większych wyzwań. W 2022 roku jazdę nad klaczą przejął Kevin Jochems. Od tego czasu Camilla i 30-letni Holender wspólnie osiągnęli międzynarodowy poziom. Po zajęciu czołowych miejsc w konkursach Grand Prix w Valkenswaard, Salzburgu i Bazylei nastąpiło powołanie do reprezentacji Holandii na zawody CHIO w Akwizgranie, a w końcu nominacja jako para indywidualna na ostatnie Mistrzostwa Europy w A Coruña. Największym dotychczasowym osiągnięciem w ich karierze był występ podczas tradycyjnego Dublin Horse Show (IRL), gdzie dzięki dwóm bezbłędnym przejazdom w znacznym stopniu przyczyniły się do zwycięstwa Holendrów w Pucharze Narodów.

Jak to często bywa, również w przypadku Camilli van de Helle słynne jabłko nie pada daleko od pnia. W tym przypadku jest to pień nr 2543 – pielęgnowany od pokoleń przez rodzinę Thiedemann w Dithmarschen. Trzecia matka Camilli, Borana, jest pełną siostrą Loreany, niezapomnianej klaczy po Lordzie, należącej do Achaza von Buchwaldta i Larsa Nieberga. Matka Camilli ma ponadto przyrodnią siostrę – Cassinę Dior po Diarado, która pod Mathijsem van Astenem (NED) odnosi sukcesy w konkurencjach do wysokości 1,60 m. W stadninie Stoeterij Van de Helle na arenie międzynarodowej startują również dwa przyrodnie rodzeństwo Camilli: Saratoga po Chin Champ oraz Claus van de Helle po Colman.

„Gdyby nie owocna współpraca z Paulem Maisem i Edith de Reys, z pewnością nie osiągnęlibyśmy dzisiaj takiego poziomu w hodowli. Oboje wielokrotnie nabywali konie z naszej hodowli i z powodzeniem wprowadzali je do międzynarodowego sportu. Podczas niedawnej wizyty w Belgii wielką radość sprawiło mi i mojej żonie odkrycie w pomieszczeniach mieszkalnych kilku dużych portretów naszej Camilli. Ta klacz zajmuje szczególne miejsce zarówno w Belgii, jak i u nas. Jesteśmy bardzo dumni i wdzięczni, że możemy kontynuować jej cenną linię matczyną poprzez dwie jej przyrodnie siostry” – powiedział jej dumny hodowca, Klause Thiedemann.

Zdjęcie: Stefan Lafrentz

wstecz